Ja tu jeszcze wrócę! Azory

Categories Blog, przemyślenia

Gdy przypłynęłam na Azory w kwietniu, jedno wiedziałam na pewno, ja tu jeszcze wrócę… I oto kilka miesięcy później, pracuję w Peter Cafe Sport, mieszkam w apartamencie nad barem i poznaję wyspiarskie życie. Na dzień dobry Huragan Lorenzo.

Horta zmaga się z huraganem Lorenzo.
Nieśmiało robię zdjęcia, bo czuję się, jakbym uprawiała czarną turystykę, turystykę katastrof. (A może ją uprawiam…)
Jeden z moich ulubionych barów Porto Pim, przy zatoce o tej samej nazwie, zniszczony podczas huraganu Lorenzo.

Dni szczęśliwe. Pracę zaczynałam wieczorem, o 18:00 zazwyczaj, więc cały dzień był dla mnie.

Jedna z moich ulubionych plaż: Praia Almoxarife z widokiem na najwyższy szczyt Portugalii Pico i Kima, gazowany napój z marakuji.
Plaża Almoxarife.

W dni wolne wyprawy na sąsiednie wyspy Pico i Sao Jorge. W ostatnim tygodniu przed wylotem udaje mi się zdobyć najwyższy szczyt Azorów, i Portugalii zarazem, Pico 2351 m n.p.m.

 

Pomagałam ratować młode cangaro, czyli słynne azorskie ptaki.

Odwiedzałam inne knajpy i knajpeczki.

Saudades AÇORES…

FacebookEmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *