Falstart: Połowa października, Portugalia Połowa października to jeszcze nie jest dla mnie czas na szukanie jachtu. Bardzo chcę odwiedzić Wyspy Kanaryjskie zanim wypłynę, więc  daję sobie czas. Jednak będąc przez kilka dni w Faro, nie mogłam nie udać się do maleńkiego portu, gdzie jachty remontowano. Oczyma wyobraźni, widziałam siebie, jak pomagam przy ich remoncie i umawiam się na rejs z Wysp Kanaryjskich na Karaiby. Pierwsza próba to poranny spacer, aby rozejrzeć się w sytuacji. Jachtów było niewiele, około 50 jednostek, wśród nich kilka krzątających się…Continue Reading „Jachtostop: falstart”

FacebookEmail

Wpis o jedzonku już był, pora na coś mocniejszego. Medronium poznałam znacznie szybciej niż te wszystkie ośmiorniczki, kraby i langusty. Właściwie już pierwszego dnia, wykończona kilkunastogodzinną podróżą. Na dzień dobry, właściwie dobry wieczór, wybraliśmy się do miasteczka, w miasteczku do baru i tam piłam portugalski bimber z plastikowej butelki spod lady. I to nie z byle kim go piłam, tylko z samym szefem policji kryminalnej. Trunek jest mocny, ale ten spod lady, czysty i wchodzi łatwo. Kupne medronium najczęściej jest „perfumowane” i mi akurat zupełnie…Continue Reading „Medronium, czyli o tym dlaczego w Portugalii najlepiej pić bimber spod lady”

FacebookEmail

Praca w surf school w Portugalii Zupełnie przypadkowo zostałam pomocnikiem w małej surferskiej szkółce w Odeceixe. Historia jest krótka i prosta. Miało być na chwilę, wyszło jak zawsze. Któregoś dnia wybrałam się z Agatą do knajpy po sąsiedzku. Na miejscu Agata dogadywała szczegóły podwózki na lotnisko brazylijsko-niemieckiej parę surferów, którzy akurat kończyli swoją pracę dla surf school. Szybko okazało się, że wyjeżdżając zostawiają na surf campie Holendra Laurenca, zażartowaliśmy, że teraz ja mu pomogę. Ale żart okazał się na tyle dobry, że dwa dni póżniej…Continue Reading „Surf school w Portugalii – dlaczego wylali mnie z pracy ;)”

FacebookEmail

Jedzenie w podróży. Serio, niektórzy się martwią, że podczas podróży będę przymierać głodem, żywić się byle jak i byle gdzie. Nic bardziej mylnego! Moja podróż zaczyna się w Portugalii, gdzie jadam jak brytyjska królowa. Langusty, kraby, kalamary. Łososie, sardynki, ośmiorniczki. Ciasta, ciastka, ciasteczka. Zdecydowanie nadal robię masę przed rejsem 🙂 Zobaczcie, jak podróżować i z głodu nie zwariować! Rodzice Po kilku dniach w małym portugalskim Odeceixe już nie tak łatwo być anonimowym. Szukam, więc miejsca, w którym miałabym zarówno internet jak i spokój. Najczęściej jest…Continue Reading „Jedzenie w podróży – jak podróżować i z głodu nie zwariować”

FacebookEmail

Winobranie? Trzymam się dzielnie i jest cudownie, codziennie piję szampana, na lunch jadam śmierdzące sery i chrupiące bagietki, winogrona prosto z krzaczków, mam darmowe opalanie na polu… Taka była wersja dla znajomych. A jak było na prawdę? Winobranie już dawno się skończyło, ale myślę, że nadal warto podzielić się kilkoma przemyśleniami o winogronowej pracy. Wpis jest długi, więc dla tych, którzy lubią przejść do konkretów: Kiedy jechać na winobranie i ile trwa zbiór winogron? Gdzie szukać pracy? Czy trzeba znać francuski? Jak się przygotować? Jak…Continue Reading „Winobranie we Francji”

FacebookEmail

Czy na truskawkach można zarobić na podróż dookoła świata? W Norwegii zarobki są jawne i każdy może sprawdzić ile zarabia jego sąsiad. Postanowiłam sama napisać o tym, ile udało mi się zarobić podczas swojego prawie dwumiesięcznego pobytu w Norwegii. Praca nie była łatwa, ale do trudnych też zaliczyć jej nie mogę. Czasami wkurzały mnie truskawki, którym odrywały się szypułki, innym razem sąsiadka z grządki obok. Ale to były właściwie moje jedyne zmartwienia. O kupie i o dupie Przed wyjazdem miałam pewne obawy dotyczące nie tyle…Continue Reading „Czy zarobiłam na podróż dookoła świata?”

FacebookEmail

Truskawkowa praca Zadanie na dziś: wyplewić chwasty z pola truskawek. Trzy godziny z chłopakami minęły szybko i pomyślałam sobie, że “jakoś to będzie”. Godzinna przerwa na lunch i kawę, a później kolejne trzy godziny na polu truskawkowym. Po powrocie mata i joga, obowiązkowo kilka psów z głową w dół 😉 Podobno kiedyś Lorns puszczał filmik instruktażowy po polsku pt.”Jak zbierać truskawki?”, na takiej starej kasecie vhs. Chciałabym go obejrzeć. A może nagram coś sama 😉 Praca nie jest ciężka, pogoda sprzyja, ale na pewno muszę…Continue Reading „Praca na plantacji truskawek”

FacebookEmail

Wyprawa do Szwecji na zakupy Coraz częściej myślę, że wybrałam miejsce idealne. Idealne również dlatego, że znajduje się jedynie 100 km od granicy ze Szwecją. I wybieram się tam oczywiście z moimi nowymi truskawkowymi znajomymi. Niby wszyscy udajemy, że jedziemy nad słynny szwedzki wodospad Tännforsen, robimy tam nawet mnóstwo zdjęć, ale tak naprawdę wszyscy wiemy, po co przyjechaliśmy do Szwecji… Wiedzą to również Norwegowie, którzy nazywają Szwedów “søta bror” (sweet brother) i jeżdżą do nich na tanie zakupy, które uzyskały nawet swoją nazwę w języku…Continue Reading „Wyprawa do Szwecji po czekoladę, czyli harry handel po norwesku”

FacebookEmail

Niecałe dwie godziny lotu i oto jestem w miejscu nr 1 na moim planie podróży.  Uwielbiam ten stan, gdy jestem w jakimś kraju po raz pierwszy. Z okna samolotu Norwegia przywitała mnie ścianą lasu. Cudownym, zielonym, świeżym lasem. Z lotniska odebrała mnie Ragnhild żona Lornsa, której imię postanowiłam zapamiętać tłumacząc je sobie jako “run hill” (biegnące wzgórze). Przegadałyśmy całą drogę, z czego po norwesku potrafiłam powiedzieć tylko Jeg liker iskrem (Lubię lody) i Jeg liker naturen i Norge (Lubię norweską naturę) 😉 Postanawiam mocno przyłożyć…Continue Reading „Første dag i Norge, czyli pierwszy dzień w Norwegii”

FacebookEmail

Pastelowe foldery Odwiedzam ostatnio biura podróży. Ucinam miłe pogawędki z sympatycznymi paniami i przeglądam foldery turystyczne. Dostaję też gotową listę miejsc, które warto odwiedzić w danym kraju. A po powrocie do domu skreślam je z mojej mapy… Gdy coś jest w pastelowym folderze, jest dla wszystkich. Jak coś jest dla wszystkich, to jest dla nikogo. To jedynie średnia arytmetyczna tego, co może się nam podobać. A ponieważ nigdy nie byłam dobra z matmy, postanawiam odpuścić sobie tę średnią. Można odpocząć. Wystarczy się położyć Przez kilka…Continue Reading „Dlaczego odwiedzam biura podróży?”

FacebookEmail