Dopłynęliśmy. I niestety nie będzie o sztormach, silnych wiatrach, piratach, rekinach czy innych ekstremalnych przygodach. Rejs przez Atlantyk to nie jest bałtycki rejs. Przez większość czasu nie dzieje się nic, nie zmieniamy kursu, nie zmieniamy żagli, łódka właściwie płynie sama (na autopilocie). Trzy tygodnie to czas na bycie sam na sam z samym sobą, nawet jeśli przebywa się na małej przestrzeni z dwoma innymi osobami. Trzy tygodnie później mogę z powrotem pisać. W czasie rejsu kontynuuję swój dziennik pokładowy, ale i nim niewiele piszę, żeby…Continue Reading „Rejs przez Atlantyk część druga”

FacebookEmail

W końcu nie ma internetu i cieszy mnie to niesamowicie. Zdążyłam już zapomnieć, jak to jest stać w kolejce do budki telefonicznej, wypraszać od rodziców pieniądze na kartę, skracać smsy do 160 znaków, puszczać “strzałki” do przyjaciół, bo sekundowe naliczanie. Tu na Wyspach Zielonego Przylądka jest mi błogo i beztrosko. Jestem tu zaledwie dziesięć dni, jutro (2 stycznia 2019 roku) płynę dalej, więc żeby za miesiąc nie było, że nieaktualne wrzucam na szybko kilka bieżących przemyśleń i zdjęć. Całkowicie subiektywny wybór tematów, które mam nadzieję…Continue Reading „Ania z Wysp Zielonego Przylądka”

FacebookEmail

Pierwsza część rejsu już za mną. Odcinek z portu Las Palmas na Gran Canarii do portu Mindelo na Wyspach Zielonego Przylądka pokonaliśmy w 7 dni. Będzie mało żeglarsko, bo samo płynięcie nie wymagało zbyt wielu manewrów. Północno-wschodni wiatr prowadził nas jednostajnie od portu do portu. Ale na pewno znajdą się tu więcej niż dwa bosmańskie zdania z dziennika pokładowego. Dzień pierwszy, sobota, 15 grudnia 7:30 Melduję się na jachcie. Szybko zadamawiam się w swojej kajucie, w której jak się później okaże, nie prześpię ani jednej…Continue Reading „Rejs przez Atlantyk część pierwsza”

FacebookEmail

Chciałam emocje to mam. Przez rozpacz po wściekłość. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Pierwszy kryzys Znalezienie łódki przyszło łatwo. Zbyt łatwo być może, bo straciłam czujność. Pochłonęły mnie towarzyskie spotkania u innych załóg, Las Palmas samo w sobie, wycieczki, życie. W tak zwanym międzyczasie pojawiałam się czasem na łódce, żeby wykonać drobne prace i pomóc mojej francuskiej załodze zmobilizować się trochę. Co więcej, szybko dostałam jeszcze trzy inne propozycje: jedną oddałam polskiemu Bartkowi, ponieważ kapitan potrzebował bardziej doświadczonego żeglarza; z drugiej zrezygnowałam, bo nie chciałam być…Continue Reading „Jachtostopowy kryzys – długi, emocjonalny i tylko dla twardzieli”

FacebookEmail

Jachtostop z Fuerteventury jeszcze mnie nie interesuje, bo w Las Palmas na Gran Canarii umówiłam się ze swoją przyjaciółką Skórką. Doleciała do mnie z Polski i spędzamy razem kilka dni. W tak zwanym międzyczasie zaczynam poszukiwania „na poważnie”, nastawiając się, że mam czas do połowy grudnia na znalezienie wymarzonej łódki. Dzień pierwszy W czwartek nieśmiało udaję się do portu w Las Palmas. Obchodzę port, szukam jachtostopowiczów i ich ogłoszeń. Znów czuję się niepewnie wśród kilkuset jachtów i żeglarzy. Szybko dowiaduję się, że miejscem spotkań jachtostopowiczów…Continue Reading „Jachtostop – w portowej pralni”

FacebookEmail

Falstart: Połowa października, Portugalia Połowa października to jeszcze nie jest dla mnie czas na szukanie jachtu. Bardzo chcę odwiedzić Wyspy Kanaryjskie zanim wypłynę, więc  daję sobie czas. Jednak będąc przez kilka dni w Faro, nie mogłam nie udać się do maleńkiego portu, gdzie jachty remontowano. Oczyma wyobraźni, widziałam siebie, jak pomagam przy ich remoncie i umawiam się na rejs z Wysp Kanaryjskich na Karaiby. Pierwsza próba to poranny spacer, aby rozejrzeć się w sytuacji. Jachtów było niewiele, około 50 jednostek, wśród nich kilka krzątających się…Continue Reading „Jachtostop: falstart”

FacebookEmail

Nie boję się bezkresu oceanu, żeglarzy, sztormów, wiatru i trzytygodniowego brudu.  Jedyne, co mnie martwi to choroba morska, czyli moment gdy mój błędnik traci równowagę. Kołysanie jachtu, wiatr i fale. Tyle wystarczy, aby wymarzony rejs zamienił się w thriller. Nie zamierzam spędzać zbyt wiele czasu z wiaderkiem 🙂 Choroba morska – co to jest? Choroba morska to stan, gdy nasz błędnik traci równowagę i czuje się niekomfortowo, bo nie wie gdzie góra, a gdzie dół. Objawy, jak w przy chorobie lokomocyjnej*: uczucie zmęczenia i niewygody, złe…Continue Reading „Jachtostop, a choroba morska”

FacebookEmail

Im więcej czytam o łapaniu jachtostopu, tym bardziej przekonuję się, że będę chciała to zrobić bezpośrednio. To znaczy osobiście poszukiwać idealnej łodzi pośród setek jachtów zadokowanych w marinach. Będę szukać pracy dla oceanicznej niani 🙂 Oto mój pomysł na idealne ogłoszenie: 1.Kolorowa kartka formatu A4. Niebieski pastelowy kolor przykuje uwagę, poza tym niebieski oznacza przyjaźń, spokój, wodę i świeżość. No, wierzę, że dobrze się kojarzy. A wielkość kartki sprawi, że moje ogłoszenie będzie widoczne. Tym powinnam rozgromić konkurencję 🙂 2. Zdjęcie. Chyba każdy chciałby wiedzieć, z…Continue Reading „Jachtostop: CV oceanicznej niani”

FacebookEmail

Poczucie wolności, jakie wiążę z pływaniem po morzach i oceanach, sprawia, że decyduję się jachtostopem przepłynąć Atlantyk. Pomimo choroby morskiej, z powodu której bałtyckie morze niejednokrotnie poznało mnie dogłębnie…W planie Atlantyk i Karaiby, a po drodze Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka i Azory. Jachtostop co to jest? Jachtostop to rodzaj taniego podróżowania na jachtach żaglowych. Podobny do tradycyjnego autostopu, jednak zamiast stania na poboczu lub stacjach benzynowych, miejsca na pokładzie szuka się w marinach i portach. Tysiące jachtów pływa po świecie, a część z nich…Continue Reading „Jachtostop przygotowania”

FacebookEmail

Żeglarstwo ściśle zależy od natury, więc w ostatnim czasie zapoznałam się też z żeglarskimi sezonami na świecie. Muszę się zdać na łaskę korzystnych prądów i wiatrów, i omijać huragany, najlepiej znajdując bezpieczne schronienie na lądzie. Jachtostop najpopularniejszy jest na Morzu Śródziemnym, Atlantyku i Karaibach. I właśnie przez Atlantyk na Karaiby zamierzam się przedostać. Morze Śródziemne – Gibraltar – Wyspy Kanarysjkie – Karaiby – Kanał Panamski – Pacyfik Tak wyglądałaby w pełni moja trasa. Postanawiam ją jednak skrócić do etapu Wyspy Kanaryjskie – Karaiby – Kanał Panamski –…Continue Reading „Jachtostop – skąd, gdzie, kiedy?”

FacebookEmail