Wyprawa do Szwecji po czekoladę, czyli harry handel po norwesku

Categories Blog

Wyprawa do Szwecji na zakupy

Coraz częściej myślę, że wybrałam miejsce idealne. Idealne również dlatego, że znajduje się jedynie 100 km od granicy ze Szwecją. I wybieram się tam oczywiście z moimi nowymi truskawkowymi znajomymi. Niby wszyscy udajemy, że jedziemy nad słynny szwedzki wodospad Tännforsen, robimy tam nawet mnóstwo zdjęć, ale tak naprawdę wszyscy wiemy, po co przyjechaliśmy do Szwecji… Wiedzą to również Norwegowie, którzy nazywają Szwedów “søta bror” (sweet brother) i jeżdżą do nich na tanie zakupy, które uzyskały nawet swoją nazwę w języku norweskim “harry handel”. Postanowiłam sprawdzić na czym polega ten cały harry handel, czyli po prostu handel przygraniczny.

Trochę teorii

Skąd te różnice u skandynawskich sąsiadów? Norwegia prowadzi politykę ochrony własnego rynku żywności korzystając z barier celnych. Te w konsekwencji powodują wysokie ceny krajowych produktów spożywczych i niewielką konkurencję ze strony produktów zagranicznych (w tym miejscu uparcie przytoczę przykład ziemniaka). Szwecja natomiast jest członkiem Unii Europejskiej i musi ustosunkować się do cen i koniunktury w innych państwach wspólnoty. Tym samym ma znacznie wolniejszy rozwój cen i jest tańsza. Tyle teorii, a w praktyce wygląda to tak…

Shopping u sweet brother

W ciągu tygodnia i w porze mundialowych meczów nie trafiliśmy na korki, ale podobno zazwyczaj takie jednak się tworzą. Norwegowie lubią tu spędzać zwłaszcza swoje dni wolne, gdy w Szwecji są pracujące. Organizuje się nawet specjalne “wycieczki”, które podwożą Norwegów pod same drzwi szwedzkich centrum handlowych. Rzeczywiście parking był pełen samochodów na norweskich rejestracjach, ale bez jakichś dzikich tłumów. W koszykach głównie wino, piwo, mięso…i słodycze. Bo to główne produkty, po które warto przejechać 200 km w obie strony.

Kontrola celna

Przy wyjeździe trzeba tylko uważać na limity, wyznaczone przez służby celne, ponieważ norweska i szwedzka policja chętnie kontroluje zakupowiczów. Sami też spotkaliśmy norweski radiowóz, ale obyło się bez zaglądania do bagażnika 🙂 Ufff… a przewoziłam niedozwoloną ilość czekolady. A tak na serio, ograniczenia dotyczą przede wszystkim alkoholu, wyrobów tytoniowych, mięsa, sera… i ziemniaków. Wątek ziemniaków pojawi się jeszcze na pewno. Tymczasem dla zainteresowanych przepisy celne.

Wolę wodospad

Mieliśmy dzień wolny, więc chętnie do sweet brother się przejechałam. Zakupy minęły bez szału, większe wrażenie mimo wszystko 😉 wywarł na mnie wodospad Tännforsen. Najwyższy w Szwecji i jeden z najpiękniejszych w Europie. Na pewno warty odwiedzin zimową porą, gdy zamarza.

FacebookEmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *